Sprzedaż akcji GetBack z wykorzystaniem formacji spadającego kota (-38,84%)

Negatywnie zaskoczyły mnie piątkowe rewelacje ze spółki GetBack dotyczące podjęcia przez zarząd decyzji o potencjalnym podwyższeniu kapitału zakładowego emisją dodatkowych 69 999 999 akcji. Aktualnie na rynku znajduje się 100 mln walorów spółki. Emisja kolejnych 70 mln papierów spowoduje więc znaczne rozwodnienie kapitału.

Nie jestem zupełnie zwolennikiem spółek posiłkujących się dodatkowymi emisjami akcji. Taką praktykę rozumiem jedynie w przypadku kapitałochłonnej branży biotechnologicznej. Emisję przełknąłbym również w przypadku obiecującego małego studia zajmującego się produkcją gier komputerowych. W każdej innej branży jest to dla mnie wyraźny sygnał do ucieczki z walorów danej spółki.

W mojej opinii wspomniana emisja kłóci się z ostatnimi wypowiedziami prezesa Kąkolewskiego (jak ta). Była mowa o przedstawieniu kilkuletniej strategii spółki, była mowa o zaproponowaniu polityki dywidendowej, a zamiast tego mamy informację o emisji akcji… Wychodzi na to, że spółka wysyła na rynek sprzeczne komunikaty bądź ja nie jestem w stanie ich poprawnie zinterpretować. Tak czy inaczej, jest to kolejny powód przemawiający za sprzedażą walorów GetBack z mojego portfela.

Ponadto w ostatnich miesiącach rynek nie jest dla spółki łaskawy. Wykres wyraźnie mówi inwestorom trend is NOT you friend (chyba, że ktoś gra na spadki 😉 ), a komunikaty pokroju powyżej opisanego nie spowodują odwrotu i zmiany sentymentu rynkowego wobec walorów windykatora.

gbk 1y

Nie podjąłbym się prognozowania dalszego przebiegu tego wykresu…

Oczywiście dotychczas wymieniałem jedynie minusy emisji akcji. Mogą istnieć również pozytywne skutki takiej sytuacji. Pozyskana przez przedsiębiorstwo gotówka zostanie zainwestowana w kolejne portfele wierzytelności, które w przyszłości z pewnością zaprocentują i znajdą odzwierciedlenie w wynikach spółki. W obecnej sytuacji rynkowej nie jestem jednak w stanie patrzeć na jakiekolwiek akcje, czy to polskie czy zagraniczne, w perspektywie kilkuletniej. Dlaczego? Uważam, że prędzej niż później czeka nas na rynkach wyprzedaż, która zapewni promocje na kursach wielu spółek rzędu kilkudziesięciu punktów procentowych.

Kociak spada – sprzedaż akcji

Przytoczony powyżej tok rozumowania doprowadził mnie do decyzji o sprzedaży walorów spółki podczas piątkowej sesji. Widząc otwarcie się kursu GBK na niemałej luce spadkowej oraz spadki w pierwszych godzinach notowań postanowiłem poczekać na pojawiającą się często w takich sytuacjach formację spadającego kota (wyjaśniając na przykładzie spoza giełdy: nasz biedny kociak po wypadnięciu z okna spada na ziemię, po czym się od niej odbija). Zjawisko to możemy próbować tłumaczyć działaniami spekulantów szukających lokalnego dołka i skupujących akcje w celu ich szybkiej odsprzedaży po nieco lepszej cenie, co powoduje później dalszy zjazd. Chociaż, jak mawiał Jesse Livermore, czyż nie jest tak, że wszystkie gwałtowniejsze zachowania rynku (szczególnie te zmierzające w przeciwnym do pożądanego przez nas kierunku) usilnie próbuje się przypisać złym giełdowym spekulantom? 😉

gbk 3d sell

Wracając do wspomnianej formacji – po chwilowym ustabilizowaniu się kursu akcji w okolicach 13,75 PLN postanowiłem poszukać wybicia w górę (zielona linia na poniższym wykresie). Akcje finalnie udało się sprzedać po 14,00 PLN.

Spółka Data zakupu Kurs zakupu Data sprzedaży Czas trwania (dni) Kurs sprzedaży Stopa zwrotu brutto
GBK 11.12.2017 22,89 02.01.2018 88 14,00 -38,84%

Wnioski z transakcji

Za wynik na akcjach GetBack obwiniać mógłbym samą spółkę, a więc decyzje podejmowane przez jej zarząd. Uważam jednak, że nie jest to właściwy tok rozumowania. Fakty są takie, że w transakcji tej nazbyt skupiłem się analizie fundamentalnej uparcie twierdząc (pułapka zakotwiczenia), że wynikowo jest to bardzo dobre przedsiębiorstwo z potencjałem rozwoju. Być może tak właśnie jest, a spółka wyląduje na cztery łapy. Kto wie? Nie zmienia to jednak faktu, że sentyment rynkowy wobec branży windykacyjnej uległ ostatnio wyraźnemu pogorszeniu, co było przeze mnie zbyt długo ignorowane.

Na pocieszenie mogę jedynie dopowiedzieć, że gdyby skuteczne inwestowanie na giełdzie polegało jedynie na analizie raportów finansowych, to niejeden profesor ekonomii byłby miliarderem. A póki co, nic mi o tym nie wiadomo… 😉

Giełdowe ahoj!
Łukasz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s